Mistrz ciętej riposty – Bernard Shaw


Poniżej kilka przykładów na błsykotliwą ciętą ripostę, wykonaniu angielskiego poety Bernarda Shawa, znanego jako twórca wielu aforyzmów – uczmy się od najlepszych🙂

* * *

Pewien początkujący poeta zapytał raz Bernarda Shawa, co ma uczynić, by jego poezja dotarta do szerokich mas.
– Confetti z rękopisów! – odparł pisarz.

* * *

Kiedyś G.B.Shaw posprzeczał się z kimś. W końcu oponent rzekł:
– Daję głowę, że mam słuszność
– Biorę w zastaw tylko rzeczy wartościowe – odparł na to pisarz.

* * *

W pewnym towarzystwie dwie młode panienki spytały obecnego tam Shawa:
– Ile pan ma lat?
Pisarz odparł ostrożnie:
– To zależy od waszych zamiarów moje panie.

* * *

Kiedyś przedstawiono Bernararda Shawa damie, która potraktowała go arogancko. Po paru dniach pisarz otrzymał od niej zaproszenie treści:
“W każdy czwartek między 16 a 18 jestem w domu.” Pisarz nie namyślając się odpisał na odwrocie:
“Ja też! Shaw.”

* * *

Na pewnym przyjęciu córka gospodarzy grała na fortepianie.
– Sądzę, że jest pan wielbicielem muzyki – zwróciła się do obecnego tam G.B. Shawa po odegraniu kilku utworów.
-Oczywiście – odparł pisarz – ale nic nie szkodzi! Proszę grać dalej…

* * *

Pewien śpiewak spytał G.B.Shawa, skąd bierze się u niego zjadliwa ironia i humor.
– To zasługa mej matki – rzekł Shaw – Rozbudziła we mnie poczucie humoru, próbując zostać śpiewaczką operową.

* * *

Kiedyś w obecności Bernarda Shawa znany tenor zaśpiewał starą pieśń angielską. Młodzieńczo wystrojona dama rzekła do pisarza:
– Ta pieśń przypomina mi moją młodość!
– Nie sądziłem, że jest taka stara… – odparł nieubłagany Shaw.

* * *

G.B.Shawa odwiedził raz pewien arystokrata, lecz ten nie rewizytował go. Spytany o powód odrzekł:
– Między nami jest ta różnica, że pan odwiedzając mnie zyskuje na tym, gdy ja tracę tylko czas…

* * *

Podczas rozmowy o małżeństwie ktoś zwrócił się do Bernarda Shawa:
– Mężczyzna, który źle traktuje żonę, zasługuje na to, by dach zawalił mu się na głowę!
– Na to pisarz, który dobrze znał rozmówcę:
– Sądzę, że ubezpieczył pan dom na dużą sumę…

* * *

Pewien młody Anglik z wyższych sfer zapytał kiedyś Shawa:
– Czy to prawda, że gdy mówiono w towarzystwie, iż jestem inteligentny, pan temu zaprzeczył ?!
– Nic podobnego – odparł wieczny kpiarz – Nigdy nie byłem w towarzystwie, w którym uważano by pana za inteligentnego.

* * *

Na raucie siedząca obok Shawa księżna zasypywała pisarza pytaniami. W końcu spytała, dlaczego uważają go za tak mądrego. Pytany odparł:
– Mogę udzielić rady jak to osiągnąć: trzeba bardzo starannie ukrywać swoje głupie myśli.

* * *

O jednym ze znanych polityków G.B.Shaw rzekł:
-Ten człowiek jest w co drugim calu gentelmanem…

* * *

Po premierze “Kandidy” G.B.Shaw gratulował odtwórczyni głównej roli:
– To było wspaniałe, nadzwyczajne, rewelacyjne!
– Pan chyba przesadza… – odpowiada skromnie aktorka.
– Mam na myśli sztukę – zaśmiał się autor.
– Ja również ! – odparła.

* * *

Wielki pisarz angielski George Bernard Shaw powiedział kiedyś:
– Nieprawda, że niektóre narody nie mają historii. One po prostu nie mają historyków!

* * *

Shaw otrzymał raz od pewnego reportera, którego nie przyjął z braku czasu, kwestionariusz z prośbą o odpowiedź. Dał go służącemu Johnowi. Nazajutrz przeczytał w gazecie, że wstaje o 6-tej, potem czyści buty i obiera ziemniaki, a na spacer nie ma w ogóle czasu.

* * *

Opowiadano w obecności Bernarda Shawa, że autor powieści sensacyjnych, Edgar Wallace, może pisać jedynie wówczas, gdy pali.
-Czy nie można by go odzwyczaić od palenia? – spytał z westchnieniem pisarz.

* * *

Na pewnym przyjęciu Bernard Shaw spotkał krytyka, który dopiero co bardzo źle wypowiadał się o jego dziełach. Ów krytyk odezwał się do Shawa ironicznie:
– Panie Shaw, pańskie sztuki były wygwizdane w Paryżu, Londynie, Nowym Jorku…
– Najważniejsze, że były grane! – przerwał mu szybko pisarz.

* * *

W pewnym towarzystwie spotkali się korpulentny Gilbert Chesterton oraz wysoki i chudy Bernard Shaw. Z wyraźną kpiną odezwał sie Chesterton:
– Wygląd pańskiej osoby przywodzi mi na myśl, że w Angli zapanowała klęska głodu.
– A gdy na pana spojrzeć – odparł Shaw – nabiera się przekonania, że to pan jest tego przyczyną.